O autorze
Oblatuję świat posmoleński, okiem fizyka próbując zlokalizować szczątki normalności wsród wezbranych odmętów fałszywej "fizyki smoleńskiej" i brudnawej polityki. Jasne, że nie chcę opowiadać w kółko o katastrofie. Jednak, jako że ten temat będzie dominował w najbliższym czasie (pon. 50 lat, wg. Tomasza Lisa, wg mnie tylko pon. 25 lat), może nieco zepchnąć na bok superkomputery, bezpieczne małe lotnictwo, najnowszą astrofizykę i przestrzenie Ameryki Północnej.
Mam popularny w 2011-2014 blog Fizyka Smoleńska w Salonie24, który po kilkuletniej przerwie kontynuuję.

Wywiad z profesorem B. z podkomisji byłego Macierewicza

[Treść wywiadu w TV Rasputinka 11 stycznia 2018 r. Rozmowa z profesorem B, wiceprzewodniczącym Podkomisji Komisji MON d/s Udowodnienia Zamachu]

TVR - Panie Profesorze, prosimy opowiedzieć jakie wyniki badań osiągnęła po dwóch latach pracy podkomisja smoleńska.

prof. B - Tupolew w nic nie uderzył, bomba, kąt natarcia slota trotylem, zamach, drzwi wystrzelone, parówki termobaryczne, Putin.

TVR - Czy możemy mieć co do tego pewność?

prof. B - Tak, stuprocentową. Mam dużą ekspertyzę: pękające garnki, równanie Sztoksa, zamachy, za mały kąt pochylenia puszki piwa... a może kąt natarcia? Znam się na areo-dynamice od niedawna i mylę kąty. W każdym razie - wnioski są jednoznaczne.

TVR - Jakie to wnioski?

prof. B - Zdradziecko niewykrywalny wybuch zainstalowany w skrzydle w Samarze. Inne w kraju. Przewodniczący ma wszystkie zapisane w brulionie. W kolejce po wypłatę z kasy MON, profesor-absolwent jednej z najlepszych ang. szkół średnich w jego miejscowości, pan Frank Taylor, tak nam to wyjaśnił: im więcej wybuchów, tym większy mamy bonus.

TVR - To przełom w śledztwie. Czy udało się zebrać dowody w Rosji?

prof. B - Częściowo w Rosji. Skleiłem skrzydło wg instrukcji profesora-architekta M. Dąbrowskiego z Salonu 24, w skali 1:100. Moja praca była perfekt. Rozleciało się, jak mocno dmuchnąłem, mimo, że skleiłem je z papieru cztery razy grubszego niż toaletowy. Taki sam rezultat dała zagraniczna analiza komputerowa slotu, autorstwa internauty z Rosji.

TVR - Czyli to nie smoleńska brzoza urwała skrzydło...

prof. B - Od lat mówimy, że nie! I na dowód pokazujemy kreskówki. Raz pokazaliśmy niewłaściwą, przepraszamy, już jest skasowana, tam nam wyszło inaczej niż mówimy. W zeszłym roku uzyskaliśmy zeznania naocznego świadka, że brzozy w Smoleńsku nie było. Pan Macierewicz był tam w dniu zamachu i nie widział brzozy jedząc obiad. Mamy jego pisemne oświadczenie i rachunek z restauracji.


TVR - Wasze badania jeszcze z pewnością będą kontynuowane i potwierdzane?

prof. B - Nie... po co. Mamy już ponad sto procent pewności, bo główny konstruktor Beinga i destruktor Caracali, profesor-inżynier W. Berczyński, też tak myśli. Miękkie błoto Putin z Tuskiem, krater, siła wybuchu szopy szybsza od fali dźwięku, blaszany ptak usiadł, złamał drzewo. Wszystko to potwierdzili naukowcy: moja żona i były profesor-adiunkt Nowaczyk, cała trójka - absolwenci Salonu 24. Jesteśmy co do wybuchów zgodni. I że to zamach - czy wspomniałem już o zamachu?

TVR - Gratulujemy, dziękujemy za wywiad i siedem lat wielkiego wysiłku umysłowego.

prof. B - Dziękować należy głównie panu Antoniemu. Bez niego nie wiedzielibyśmy, co udowadniać.

____________________________________________________________________________________________________
Dla porównania, wywiad w TV Republika: http://telewizjarepublika.pl/prof-binienda-w-tej-chwili-wiemy-ze-samolot-tupolew-nigdy-nie-uderzyl-w-brzoze,59212.html
Trwa ładowanie komentarzy...